zima w AustraliiDzisiaj o tym, jak zima w Australii zmroziła mi krew w żyłach.

1 czerwca. Podczas gdy w Polsce wielkimi krokami zbliża się lato, a dzieci świętują swój dzień, w Australii rozpoczyna się kalendarzowa zima. I to wcale nie tak łagodna, jak by się mogło wydawać.

Przy wyborze miasta kierowałam się głównie średnią temperatury w ciągu zimy, wiedząc, że po przyjeździe szybko mnie tu zastanie. Zmienia się ona w zależności od stanu. Generalnie im dalej na południe, tym zimniej. W Melbourne temperatura zimą waha się od 14 stopni w ciągu dnia do 4 w nocy. Sydney jest nieco cieplejsze – 18 stopni w ciągu dnia i 8 w nocy. Najcieplejsze i najwyżej położone na północy jest Cairns, utrzymujące 25 stopni w ciągu dnia i 20 w nocy, ale na dłuższą metę nieoferujące zbyt wiele możliwości.

Wybrałam Brisbane, które ze swoim klimatem idealnie wpasowywało się w moje oczekiwania. 22 stopnie w ciągu dnia i 10 w nocy. „Taka zima to nie zima!” – myślałam sobie zadowolona, powierzając pod opiekę młodszej siostry wszystkie moje ciepłe ubrania. Bardziej dla ozdoby niż dla funkcjonalności, wrzuciłam do walizki dwa czarne rozpinane sweterki i ramoneskę, zakładając, że na wieczorne wyjścia w zupełności mi to wystarczy. „W mieszkaniu przecież nie zmarznę.”

To się zdziwiłam. Okazało się, że w mieszkaniu nie tylko zmarznę, ale wręcz zamarznę. Piszę ten tekst, zawinięta jak naleśnik w grubą kołdrę, ubrana w podkoszulkę, bluzkę z krótkim rękawem i puchatą bluzę „I ❤️ Sydney” (moje najcieplejsze wierzchnie okrycie za jedyne 10 dolarów), szczękając zębami nad kubkiem gorącej herbaty. Piątej już tego wieczoru.

Queenslandzkie domy, choć urocze i finezyjnie wykończone, ściany mają jak z papieru. Drewniane, cienkie i w ogóle nietrzymające ciepła. Do tego wyposażone w nieszczelne, przewiewne okna i duże drzwi prowadzące na wspólny balkon albo taras, przez co temperatura w nocy w pokoju spada do tylu stopni, ile jest na zewnątrz (zeszłej nocy było 9℃). Domy w Sydney i Melbourne są lepiej przystosowane do zimowej pory, ale w Brisbane o centralnym ogrzewaniu słyszeli chyba tylko z opowieści. Prawdopodobnie wychodzą z założenia, że na tych kilka zimnych tygodni nie warto czegoś takiego instalować. Większość Queenslanderów (zwłaszcza tych starszych, tradycyjnych) nie posiada nawet klimatyzacji, która choć trochę ocieplałaby pokoje, więc simply DEAL WITH IT. Śpij w dziesięciu warstwach ubrań albo kup sobie popularny tutaj koc elektryczny.

Zima w Australii jest zupełnie inaczej odczuwalna również ze względu na dużą wilgotność powietrza. Nie jest mroźnie, ale jest wilgotno i nieprzyjemnie. Zwłaszcza nad ranem. Brr…

Australijczykom wydaje się często, że skoro jestem z Polski, to niskie temperatury to dla mnie pikuś, w końcu jestem przyzwyczajona 😀 Tak, ale w Polsce mamy cieplutkie kaloryfery, do których można się przytulić, w domu mam mój ukochany kominek, przy którym zawsze spędzam długie zimowe wieczory, a gdy wychodzę, to zakładam grubą kurtkę, szalik i rękawiczki. Tu moja biedna, wrześniowa ramoneska przy 14 ℃  wieczorami niestety nie zdaje egzaminu.

Zimowy dzień w Brisbane to cztery pory roku w jednym. Trudno dopasować się z ubiorem do temperatury. Wychodzę wieczorem po pizzę, ubrana w grube czarne rajstopy, najcieplejszą sukienkę jaką mam, sweter i ramoneskę. Obok mnie idzie dziewczyna w letniej sukience i japonkach. Przede mną chłopak w samym podkoszulku, a za mną pani w zimowej czapce, zasunięta po samą szyję.

No ale nic. W styczniu, gdy Wy męczyliście się z 15-stopniowymi mrozami, ja dręczyłam Was zdjęciami słonecznych plaż, teraz czas na rewanż. Karma 😀zima w Australii

  • Bardzo fajnie dowiedziec sie czegos nowego, nie interesowalam sie Australia wiec nie wiedzialam o takich temperaturach. Wydawalo mi sie, ze tam jest wiecznie powyzej 25 stopni hihihi