nowy rok 2017 blog postanowienia

”Czasami trzeba zmienić wszystko, aby znowu było jak dawniej.”

Rok 2016 nieźle dał mi w kość i żegnałam go z prawdziwą ulgą. Wierzcie mi – nie czułam się tak lekko nawet, gdy straciłam 7 kilo. O północy wydałam donośny okrzyk radości i czym prędzej zrobiłam krok w 2017, żeby przypadkiem żadne straszydło z 2016 nie zdążyło mnie chwycić za fraki i zatrzymać.

Nowy rok, nowa ja, wiadomo, o co chodzi.

Tym razem wyjątkowo odczuwam symbolikę kolejnego rozdziału życia. Już za 20 dni znajdę się w zupełnie innym świecie – nieznanym, trochę przerażającym, ale jednocześnie obiecującym przygodę, słońce i nową energię. Wierzę, że to, co najgorsze już za mną. Choroba, która przez ponad pół roku nie pozwalała mi normalnie funkcjonować, pootwierane rany z przeszłości, zawiedzione zaufanie, walka o miłość i zrozumienie. Niewłaściwe osoby na niewłaściwym miejscu. A do tego pisanie licencjatu, końcówka studiów, egzaminy z trzech lat nauki i ja w totalnej rozsypce.

Do dziś nie wiem, jak to przetrwałam, ale skoro już przetrwałam, to czemu by nie pójść dalej? Z bagażu przykrych doświadczeń wziąć kilka niezbędnych lekcji, a całą resztę zostawić za sobą? Wizja przepiękna. I całkiem możliwa do zrealizowania.

Słyszę głosy sceptyków, że całe to noworoczne postanawianie to pic na wodę, fotomontaż. Że nie warto, bo rutyna oraz stare przyzwyczajenia i tak wygrają i nawet nie ma co się oszukiwać. Że praca nad sobą powinna trwać cały rok, a zmiany można zacząć w każdej chwili. Zgadzam się. Jednak uważam, że nowy rok to też dobry moment i warto przynajmniej przez chwilę zastanowić się, co chcielibyśmy w nim osiągnąć, a w sobie zmienić. Dopuśćmy możliwość porażki, czy połowicznego sukcesu. I mimo to spróbujmy.

Roku 2017, przysięgam uroczyście, że knuję coś super dobrego i postanawiam:

1. Dużo się śmiać i nie wątpić w siłę pozytywnego myślenia.

2. Otaczać się życzliwymi ludźmi i uważać na toksyczne znajomości. Patrzeć głęboko w oczy i szukać w nich dobra. Jeśli bije chłód – zachować ostrożność. Ufać swojej intuicji. Niektórzy – nie mając w sobie światła – próbują je też zgasić w innych.

3. Nie zaniedbywać przyjaźni. Wspierać. Towarzyszyć. Doceniać.

4. Być spontaniczna. Nie pozwolić, by strach kierował moim życiem.

5. Rozwinąć bloga. Dotrzeć do jak największego grona i być może kogoś zainspirować.

6. Poznać Australię. Wykorzystać każdą okazję, zobaczyć i przeżyć ile tylko się da.

7. Opanować włoski na poziomie C1.

8. Wytrwale szukać dobrej literatury. Nadrobić zaległości w klasyce.

9. Tańczyć. Zapisać się na australijską zumbę. Dbać o wysoki poziom endorfin.

10. Traktować poważniej obowiązki.

W skrócie – dorosnąć, ale nie stracić entuzjazmu. Dojrzewać, zmieniać się, rozwijać, stawiać czoła nowym problemom, ale przy tym wierzyć w marzenia i nie tracić nadziei. Kochać życie.

Tego sobie i Wam w nowym roku życzę.