Tag

brisbane

Browsing

Co robić w BrisbaneBrisbane – w porównaniu z Sydney i Melbourne – uchodzi raczej za spokojne miasto. Kawiarnie zamykane są najpóźniej o 17, a ci, którzy lubią sobie zjeść w środku nocy (witajcie w klubie!) muszą się liczyć z tym, że po 22 oferta gastronomiczna ogranicza się do kilku pizzerii Domino’s, jednej naleśnikarni w centrum miasta i dobrze nam znanego pana McDonalda. Retirement village – „wioska emerytów” – jak to zgrabnie określiło pewne małżeństwo, znajdujące się któregoś wieczoru w tej samej sytuacji, co ja. Najbardziej turystyczna, widokowo najładniejsza część miasta, ciągnąca się wzdłuż rzeki ulica pełna restauracji, fast foodów, klimatycznych pubów i kafejek, godzina 21:58, a nam wszystko zamykają przed nosem. No cóż, do tematu jedzenia w Brisbane jeszcze wrócimy (dzisiaj i tak już wszystko pozamykane), dlatego zobaczmy lepiej, co robić w Brisbane, które wcale jednak takie nudne nie jest! Gotowi na wycieczkę w moje ulubione miejsca?

moja praca w Brisbane

Dzisiaj pokażę Wam, jak wygląda moja praca w Brisbane. Oprowadzę Was po lokalu, zapoznam z ofertą dań, opowiem co nieco o australijskich klientach, moich współpracownikach i naszych relacjach z szefem. Poniżej dużo apetycznych zdjęć, więc nie polecam oglądać z pustym żołądkiem! Chyba że chcecie wpaść na lunch, jesteście zawsze mile widziani 😉 Gotowi? Zaczynamy!

życie w australii australian postcards sheila slangŻycie w Australii zaskakuje. Jestem tu zaledwie dziesięć dni, ale już kilkadziesiąt razy szeroko otworzyłam usta ze zdziwienia na australijską rzeczywistość. Przyznam bez bicia, że niezbyt pilnie się przygotowałam do tej podróży. Wszystko, co w związku z nią robiłam, odbywało się raczej spontanicznie – wybór miasta, college’u, kursu – co się do mnie uśmiechnęło, to brałam, bez głębszego analizowania. Jedynym kryterium wziętym przeze mnie pod uwagę była pogoda, która na przykład w Melbourne jest bardzo kapryśna i zmienia się nawet kilka razy w ciągu dnia. Zazwyczaj przed każdą wyprawą sporo czytam o miejscu, do którego się udaję, jednak tym razem pomyślałam, że będę miała na to dużo czasu tutaj. Postanowiłam dać Australii się zaskoczyć. W końcu to też frajda odkrywać ten egzotyczny świat samemu, nie mając w głowie lampki, zapalającej się na widok czegoś, o czym wcześniej czytało się w internecie.

I takim sposobem jestem zaskakiwana na każdym kroku.