studiowanie w AustraliiTak, jak pisałam tutaj – studiowanie w Australii znacznie różni się od systemu edukacji w Polsce. Tu już od najmłodszych lat dzieci dostają projekty i prezentacje, które mają przede wszystkim rozwijać ich praktyczne umiejętności oraz zdolności komunikacyjne. I widać to po ich stylu bycia – są otwarte, sprytne i nie wstydzą się nawiązywać kontaktów z innymi.

Tymczasem ja na zajęciach odkrywam, że turystyka to niezwykle szeroka i popularna branża w Australii, która – choć niezbyt bogata historycznie – na maksa wykorzystuje to, co dała jej natura.

A dała wiele. Dlatego dział turystyczny obejmuje tak naprawdę większość tego, co Australia ma do zaoferowania, czyli przeróżne wycieczki krajobrazowe i atrakcje związane z przyrodą, takie jak nurkowanie, surfowanie, podwodne zwiedzanie wraków statków, wspinaczki po skałach (nawet w centrum Brisbane!), kilometrowe trasy po australijskim buszu, kilkudniowe wycieczki na wyspy, karmienie delfinów i kangurów, oglądanie wielorybów, przytulanie koali, rejs po rzece pełnej krokodyli i setki innych.studiowanie w australii turystyka

To wszystko wymaga współpracy różnych sektorów, co oznacza dużą liczbę osób odpowiedzialnych za organizację. Dlatego Australia w przemyśle turystycznym oferuje wiele miejsc pracy m.in. w hotelach, biurach podróży, w centrach informacji turystycznej – przy rezerwacjach i tworzeniu broszur, które na zajęciach przeglądamy i omawiamy. Mój kolejny assignment to właśnie zrobienie broszury turystycznej o dowolnym miejscu lub wydarzeniu. Tak więc, wybierając na przykład Brisbane, sama przy okazji odkrywam sporo miejsc, które warto odwiedzić.

Dzisiejsze zajęcia po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyły. Przez pierwsze dwie godziny miałam normalny wykład, zaś drugą część stanowiła wizyta w Biurze Informacji Turystycznej, gdzie – jako zwykli turyści – mieliśmy się zorientować, jakie informacje są tam dostępne, przeprowadzić rozmowę z pracownikiem, podpytać o interesujące nas szczegóły, a na koniec wystawić ocenę i komentarz, co byśmy zmienili. Bardzo ciekawa forma zbierania praktycznej wiedzy, a ja przy okazji dowiedziałam się, która opcja będzie dla mnie najlepsza przy wycieczce na Moreton Island, jeśli chcę mieć w pakiecie nocne karmienie delfinów 😀studiowanie w australii turystyka

Wychodzi na to, że przez przypadek wybrałam sobie tutaj jeden z bardziej popularnych i opłacalnych kierunków. I choć w sumie mogło to być logiczne od początku, zupełnie nie przypuszczałam, że wybór turystyki w Australii okaże się tak trafiony. Bo każdy kraj ma swoje ulubione zawody. We Włoszech wszędzie się widzi adwokatów i sędziów – każdy domofon na drzwiach ma przy którymś nazwisku jakiś prawniczy tytuł. W Australii tego nie zauważyłam. Zakładam więc, że na inne zawody jest tu większy popyt.

Słowem – strzał w dziesiątkę 😉

  • Jestem Kacha

    Już jakiś czas tam studiujesz, więc mam parę pytań. Jesteś na normalnym trybie studiów czy „na wymianie”? Poznałaś ludzi studiujących i mieszkających tam na stałe? Jakie mają zdanie na temat toku ich studiów i systemu edukacji? Są zadowolenie, czy raczej nie(? Jak z zaliczeniami, testami, egzaminami? Ludzie chcą ze sobą współpracować, dzielić się materiałami czy raczej każdy pracuje na własne konto? Na koniec kontrowersyjny temat- ściąganie(giełda, gotowce i inne pomoce) 😀 co o tym sądzą Australijczycy? :>

  • Jestem Kacha

    Już jakiś czas tam studiujesz, więc mam parę pytań. Jesteś na normalnym trybie studiów czy „na wymianie”? Poznałaś ludzi studiujących i mieszkających tam na stałe? Jakie mają zdanie na temat toku ich studiów i systemu edukacji? Są zadowolenie, czy raczej nie(? Jak z zaliczeniami, testami, egzaminami? Ludzie chcą ze sobą współpracować, dzielić się materiałami czy raczej każdy pracuje na własne konto? Na koniec kontrowersyjny temat- ściąganie(giełda, gotowce i inne pomoce) 😀 co o tym sądzą Australijczycy? :>

    • Jestem na normalnym trybie, który wyglądał mniej więcej tak, że zapoznawałam się z programem, płaciłam i załatwione. U nich edukacja niestety jest kosztowna. Są szkoły państwowe, ale mają zazwyczaj niższe standardy i poziom nauczania, niż te publiczne, za które trzeba słono płacić. Jeśli chodzi o zdanie na temat edukacji, to raczej są zadowoleni i ja sama mogę powiedzieć z własnej obserwacji, że uczą ich wielu praktycznych i przydatnych rzeczy. Raczej nie ma wielkiej zawiści i rywalizacji, bardziej współpraca. A co do ściągania – to raczej nie są przyzwyczajeni 😉

    • Jestem Kacha

      jak miło! super, dzięki za odpowiedź 😉