Lone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala Sanctuary to malowniczo położony, pierwszy i największy australijski rezerwat przyrody opiekujący się koalami. Został założony w 1927 roku, czyli zaraz po wprowadzeniu zakazu polowania na koale dla ich sierści. Początkowo był domem tylko dla dwojga z nich – Jacka i Jill, jednak obecnie można tam spotkać aż 130 tych słodkich, leniwych misiaków, wcinających nawet kilogram liści eukaliptusa dziennie.

Lone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala Sanctuary

Fauna i flora Australii jest niesamowita. Inna, nieznana, egzotyczna. I − jak się okazuje − nawet, jeśli z natury jadowita, zazwyczaj nie atakuje pierwsza. Na zdjęciach może wydawać się przerażająca, jednak oglądana na żywo fascynuje do tego stopnia, że zapomina się o strachu. Będąc w Polsce, nigdy bym nie pomyślała, że widząc w swoim pokoju coś wyglądającego jak jaszczurka, ale niewiadomego pochodzenia, nie zacznę wrzeszczeć ze strachu, a jedynie machnę ręką i odwrócę głowę, wiedząc, że i tak nic mi nie zrobi. Tutaj to jest na porządku dziennym. Wzdłuż domu, szeregiem wędrują sobie mrówki, po suficie pełzają małe gekony, a pisząc ten tekst, śledzę wędrówkę dwóch karaluchów, które właśnie próbują wejść z werandy do domu. W Australii wyostrzają się zmysły. Zauważyłam, że jestem bardziej wyczulona na wszelki ruch wokół, jednak australijskie zwierzęta budzą we mnie zazwyczaj czułość, bądź ciekawość. Większość z nich ma słodkie pyszczki i przyjemny wygląd. Często ma się ochotę zagadywać do nich jak do małych dzieci, zwłaszcza, że sprawiają wrażenie, jakby nas rozumiały. Tak jak jedna papuga w Lone Pine, która nawet odpowiedziała na moje „bye bye”.

Właśnie. Lone Pine Koala Sanctuary to nie tylko koale. Spotkamy tam kangury, wombaty, słodkowodne krokodyle, psy dingo, żmije, pytony i dziobaki. Raz dziennie możemy też obejrzeć pracę psów pasterskich z owcami.

Moim największym marzeniem dotyczącym Australii było jednak przytulenie koali. Ciekawiło mnie, jakie jest w dotyku ich futro. Gdy w końcu zobaczyłam pierwszą koalę, gapiłam się na nią oczarowana dobre kilkanaście minut. Są przeurocze! Leżą sobie tylko wygodnie na drzewach i śpią, jakby nic innego ich nie obchodziło. Raz na jakiś czas się przebudzą, otworzą zaspane oczka, usadowią tyłek w innej pozycji, przekąszą trochę eukaliptusa i dalej idą spać. Takie rozkoszne, małe dzieci. Zabawne, bo choć na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, to każda koala ma inny wyraz pyszczka i inny zestaw kolorów. W dotyku są lekkim zaskoczeniem, bo ani trochę nie są tak puszyste i miękkie, na jakie wyglądają. Ich sierść jest raczej szorstka, ale i tak przyjemnie się je trzyma.Lone Pine Koala Sanctuary

Dzikie koale żyją około 10 lat, rezerwatowe − nawet do 15. Najdłużej żyjąca koala, wpisana do Księgi Guinnessa, miała 23 lata. W Lone Pine emerytowane koale otoczone są specjalną opieką. Dostają najlepsze, najbardziej soczyste liście i są częściej sprawdzane przez weterynarzy. Co nie znaczy, że młodsze są zaniedbywane. Dziennie jedna koala może być trzymana maksymalnie 30 minut, a jeśli jest zbyt leniwa, żeby zejść do miski z wodą, to pracownik rezerwatu poi ją ze strzykawki. Może dlatego potem się czują jak królowie świata… 😀Lone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala Sanctuary

Kolejnymi słodziakami są kangury, które − oswojone z obecnością ludzi − jedzą im prosto z ręki! Poliżą, obślinią, w razie potrzeby przytrzymają sobie pazurkami. Skradły moje serce bez dwóch zdań!Lone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala SanctuaryKangury, podobnie jak koale, cały czas chillują. Jak zgłodnieją, to do Ciebie podejdą, zaś przez cały pozostały czas leżą sobie leniwie, mając w głębokim poważaniu cały świat i ma się wrażenie, że do pełnej zajebistości brakuje im tylko czarnych okularów przeciwsłonecznych. Takie fajne, wyluzowane, skaczące stworzonka, przy których sam czujesz się swobodnie. Karmę dla nich można kupić w sklepie obok za 2 AUD.Lone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala SanctuaryLone Pine Koala SanctuaryRównie urocze były kaczuszki, drepczące między kangurami i odważnie podjadające ich karmę 😀Lone Pine Koala Sanctuary

A oto wombat – kolejny australijski śpiący królewicz.Lone Pine Koala Sanctuary

Miałam okazję spotkać też Pana Dziobaka, jednak okazał się tak szybki, że nie dało się go uchwycić wyraźnie na zdjęciu. Możecie za to obejrzeć na moim profilu krótki filmik jak pływa: https://www.facebook.com/pg/dominikasiewymyka/videos 

Na koniec jeszcze garstka praktycznych informacji:

1. Lone Pine Koala Sanctuary znajduje się ok. 12 km od centrum Brisbane. Można tam dopłynąć łódką (The Mirimar boat – www.mirimar.com ) albo dojechać austobusem nr 430 z Queen Street Station i 445 z Wickham Tce.

2. Lone Pine Koala Sanctuary czynne jest codziennie od 9 do 17.

3. Jednorazowy bilet wstępu kosztuje: normalny – $36, studencki – $24, dziecięcy – $22.

Ja od siebie bardzo to miejsce polecam!

  • Sebek Inzynier

    Siedzą sobie dwa Koale w Parku na Eukaliptusie i zajadają liście, wtem jeden mówi do drugiego:
    -Ty patrz jaka ładna kobietka idzie!
    A drugi rozmarzył się na jej widok i mówi.
    -No ładna, aż chciałoby się uciec stąd w jej ramionach do jej domu i posiedziec z nią na ganku cały rok wcinając eukaliptusy.
    Kobieta się odzywa a ten pierwszy.
    -O ku.wa mac! To znowu Polka.