Ile kosztuje życie w Australii - zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane

Ile kosztuje życie w Australii – zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane.

Wielu z Was mnie pyta, ile kosztuje życie w Australii, jakie są zarobki, ile trzeba przeznaczyć na zakwaterowanie i codzienne wydatki. Jako że jestem świeżo po etapie szukania nowego mieszkania i pracy, zdobyłam trochę rozeznania w tych sprawach i postanowiłam się nim podzielić 😉

Zapraszam na mały poradnik o życiu w Brisbane.

ARTYKUŁY SPOŻYWCZEIle kosztuje życie w Australii - zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane

Australia do najtańszych miejsc na pewno nie należy. Zmienia się to, gdy zaczyna się tu zarabiać, ale o tym niżej. Stosunkowo tanie produkty można znaleźć w sieciowych sklepach dyskontowych, takich jak Coles czy Woolworths, w których co tydzień są różne promocje i przeceny. Podaję przykładowe ceny w dolarach australijskich, gdzie 1 $ to około 3 zł.

♦  chleb tostowy:    najtańszy 1,90 $, najdroższy nawet 6 $
♦  mleko:    2 $ / 2 litry
♦  świeży ogórek:    4,50 $/kg
♦  pomidory:    7,50 $/kg
♦  kalafior (hit!):   5,90 $ za sztukę (ewentualnie 2,80 za połówkę)
♦  pieczarki:   11 $/kg
♦  ziemniaki:    3,50 – 4,50 $/kg
♦  puszka kawy rozpuszczalnej:   7 – 10 $
♦  40 saszetek herbaty:    5 – 7 $
♦  płatki śniadaniowe:    ok. 4 $
♦  muesli, owsianka:    6 $
♦  filet z piersi kurczaka:     8 $/kg
♦  paczka makaronu:     2 $
♦  sos do makaronu:    3,75 $
♦  ryż:    2 – 3 $
♦  papier toaletowy:    5 $ / 4 rolki
♦  ręczniki papierowe:    5,20 $ / 2 rolki
♦  mały jogurt:   2 $
♦  Ferrero Rocher:   19 $ / 375 g
♦  Lindt Lindor:      7,20 $ / 125 g
♦  Mentos, Tic Tac:     1,80 $
♦  Coca Cola:    4 $ / 2 litry

Resztę cen możecie sprawdzić na: 
www.woolworths.com.au
www.coles.com.au

JEDZENIE NA MIEŚCIE, WYJŚCIA

Śniadanie poza domem będzie nas kosztować ok. 11 $. Mała kawa z mlekiem (zawsze z jednym shotem espresso) zaczyna się od 3,50 $, a każdy kolejny to dodatkowe 50 – 70 centów. Popularne australijskie „ham, cheese & tomato toastie” kosztuje zazwyczaj 6 $, croissant 7 $, a „bacon & egg roll” czyli kolejne typowe Aussie brekkie, często występujące w promocji z małą kawą – oddzielnie kosztuje od 4 do 7 $.

Restauracji w Brisbane jest pod dostatkiem. Znajdziemy tu wszystkie kuchnie świata, a najwięcej azjatyckich. Za miskę wietnamskiego Pho zapłacimy 11 – 13 $ (podobnie jak za japoński Ramen), a za porcję sajgonków 7- 9 $. Cena za jedno danie waha się w większości azjatyckich miejsc w granicach 14 $. Meksykańskie burrito w popularnej tu sieciówce Guzman y Gomez kosztuje 11 $, zaś pojedyncze taco 5 $. Stosunkowo drogą kuchnią w Australii jest moja ukochana kuchnia włoska (nad czym ubolewam podwójnie, bo nie dość, że cena zbyt wysoka, to autentyczność niemal zerowa). Za talerz makaron zapłacimy ok. 20 $, za pizzę nawet więcej. Kebab kosztuje 12 $, piwo w barze 9 $, drink 16 $. Czasem się gdzieś trafi na promocję i można zjeść steka za 10 $, ale regularna cena to powyżej 20 za sztukę.

Najgorsze jest, że mała butelka wody w sklepach innych niż dyskontowe kosztuje 3 $, a podczas długiego lata bardzo łatwo się tu odwodnić. Teoretycznie w każdej kawiarni dostajemy do stolika szklaną butelkę z filtrowaną wodą z kranu, jednak minus jest taki, że smakuje ona jak typowa kranówa z dziwnym posmakiem.

ZAKWATEROWANIE
Ile kosztuje życie w Australii - zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane

W Australii pokój można wynająć od ręki – umawiasz się, oglądasz, omawiasz warunki i jeśli Ci się podoba – podpisujesz umowę. Często na początku wpłaca się tzw. bond – czyli naszą kaucję, która wynosi 2 lub 4 tygodnie czynszu. Za mieszkanie płaci się w dwutygodniowych ratach, ale cena zawsze jest podawana za tydzień wynajmowania. W Brisbane wynosi ona przeciętnie 180 – 200 AUD. Ceny jednak są bardzo zróżnicowane: przeglądałam oferty zarówno za 160 $ (zazwyczaj trzeba wtedy doliczyć rachunki) oraz oferty za 260 $ (z przydomowym basenem i opłaconym dostępem do Netflix).

Bardzo dobrym sposobem na szybkie znalezienie mieszkania jest strona flatmates.com.au, na której przy użyciu numeru komórkowego zakłada się konto, pisze kilka słów o sobie, wpisuje dzielnicę, rodzaj mieszkania oraz cenę, która nas interesuje i podąża za proponowanymi ofertami. Do wyboru mamy kilka typów zakwaterowania:
– pokój w share housie,
– granny flat (przybudówka)
– studio flat (kawalerka)
– pokój współdzielony
– homestay (mieszkanie u rodziny)
– student accommodation

Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że ludzie sami Cię tam szukają. Wyświetlasz im się jako potencjalny kandydat i oni pierwsi wysyłają Ci wiadomości z dokładnym opisem mieszkania, lokalizacji i współlokatorów. Serdecznie zapraszają do obejrzenia miejsca, a niektórzy nawet oferują transport z najbliższej stacji kolejowej! Wszystko łatwe i na wyciągnięcie ręki.

Nie ma też problemów z terminem wynajęcia pokoju. W każdej ofercie podana jest preferowana długość pobytu, która często zaczyna się już od trzech miesięcy. Z tego, co zauważyłam, ludzie w Australii przeprowadzają się bardzo często. Od kolegi z klasy, który zajmuje się przeprowadzkami wiem, że mają mnóstwo pracy. Codziennie wysyłają 10 ciężarówek, bo ludzie zmieniają domy jak szaleni. I to dosłownie. Tu można przewieźć nie tylko meble i resztę domowego wyposażenia, ale cały dom! Są lekkie, drewniane, stawiane na palach. Żaden więc problem zdjąć górę i przewieźć w inne miejsce! Są nawet specjalne pola przy autostradach, na których wystawiane są na sprzedaż zbudowane już domy, gotowe do przewiezienia w wybrane miejsce.

Wiem, że trochę trudniej jest z wynajęciem całego mieszkania, korzystając z pomocy agencji. Wtedy potrzebne są referencje i inne formalności, o których możecie poczytać u Australove – Wynajem mieszkania w Australii, jako że ja nie mam jeszcze na tym polu doświadczenia 🙂

PRACAIle kosztuje życie w Australii - zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane

Choć spotkałam się z opiniami, że w Brisbane ciężko obecnie znaleźć pracę, nie do końca mogę to potwierdzić, bowiem udało mi się ją dostać już w pierwszej kawiarni, do której zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Prawdą jest jednak to, że mimo wielu wysłanych aplikacji, odpowiedzi dostałam tylko kilka. W Australii nie ma co liczyć na to, że dzięki ładnej buźce i szerokiemu uśmiechowi zwiększy się szanse zaproszenia na interview, bowiem w CV nie załącza się zdjęcia. Aby uniknąć posądzenia o dyskryminację na jakimkolwiek tle, nie podaje się też ani daty urodzenia, ani narodowości. Jedyne, co się liczy, to doświadczenie na danym stanowisku, wolontariat i dobry opis swoich umiejętności.

Pracy szukałam osobiście, roznosząc CV po kawiarniach oraz poprzez australijskie strony tj. Gumtree i Seek. Aplikowałam na stanowisko baristki lub kelnerki, ze względu na moją poprzednią pracę w Warszawie, w której przeszłam certyfikowane szkolenie baristyczne. Wiele firm w Brisbane wymaga szkolenia jeszcze przed rozpoczęciem pracy, ponieważ zawód baristy nie jest traktowany wyłącznie jako możliwość dorobienia sobie przez studentów do kieszonkowego, a jako poważne stanowisko, na którym się awansuje finansowo i zdobywa doświadczenie nawet przez 10 lat.

Muszę też z przykrością przyznać, że moje szkolenie na nic się tu przydaje, bowiem Australijczycy mają swój kawowy świat i swoje terminologie. Nie istnieje Americano – jest Long Black, a najczęściej zamawianą kawą jest Flat White.

Dodatkowo, kawa może mieć tylko ¼ mocy, co dosłownie oznacza ¼ shota espresso na całą filiżankę bądź kubek kawy… 

Przy szukaniu pracy w hospitality bardzo ważne jest też posiadanie certyfikatu RSA (Responsible Serving of Alcohol). Kurs można zrobić odpłatnie na różnych stronach online, jednak uważajcie, bo niektóre certyfikaty są ważne tylko w wybranych stanach Australii i ten, który będzie się liczył w Queensland, już w New South Wales nie będzie miał żadnej mocy prawnej. A australijski rząd lubi sprawdzać, czy wszyscy pracownicy mają prawne kwalifikacje na sprzedawanie i serwowanie alkoholu.

ZAROBKI

Minimalna stawka za godzinę pracy w Australii wynosi 17,70 AUD, dzięki czemu pracując na pełen etat (40 h) tygodniowo zarabia się około 672 AUD. Pensja jest wypłacana co dwa tygodnie, zazwyczaj przelewem na konto. Wiza studencka ogranicza liczbę godzin do 20 na tydzień, ale pensja w sektorze hospitality zazwyczaj oscyluje nieco powyżej 20 AUD.

Mając pracę i regularny dochód, nie jest trudno utrzymać się w Australii. Nagle wszystkie powyższe ceny stają się znośne, a nawet można sobie odłożyć na wycieczki do innych australijskich miast − bilet na samolot do Sydney można kupić już za 55 AUD, zaś do Cairns za 75 AUD.

Jeśli chodzi o zarobki w innych zawodach – to zazwyczaj są bardzo wysokie. Co ciekawe – wszelka praca fizyczna jest równie wysoko ceniona jak praca biurowa. Wystarczy spojrzeć na samochody. Co trzeci na ulicy to jakiś sportowy model. Marki takie jak Jaguary, BMW, Audi, Lamborghini, Ferrari, Mini Coopery, Porsche i Mercedesy Benz to tutaj bardzo częsty widok. Prywatne baseny, domy za milion dolarów i inne luksusy to też nie rzadkość. Nie ma co gadać, żyje im się dobrze.

WARUNKI I ATMOSFERA W PRACYIle kosztuje życie w Australii - zakwaterowanie, wyżywienie i zarobki w Brisbane

Krótko mówiąc – wymarzone.

Ludzie tu są bardzo życzliwi i przyjacielscy. Podoba mi się praca zespołowa – każdy współpracuje z resztą i sobie wzajemnie pomaga.

Australijskie prawo pracy reguluje czas oraz częstotliwość przerw, jakie każdy pracownik powinien mieć w ciągu swojej zmiany i w mojej pracy bardzo tego przestrzegają. Dodatkowo na każdej zmianie przysługuje mi firmowy lunch, co oznacza, że mogę sobie wybrać dowolne danie z karty na koszt firmy, a w ciągu całej zmiany mogę zamówić 3 – 4 napoje, w tym wszelkie smoothies, frappe, świeżo wyciskane soki oraz kawy.

Jeśli – tak jak dzisiaj – z powodu ulewy i nadciągającego cyklonu, warunki na drogach są tragiczne i nie mogę dotrzeć do pracy na czas, kierownik zmiany dzwoni do mnie zatroskany, żebym uważała na siebie, po czym ze względu na fatalne warunki pogodowe, po dwóch godzinach mojej zmiany zamyka restaurację i zwalnia nas do domów, uprzednio jednak zbierając od wszystkich zamówienia na lunch i pakując je nam na wynos.

Dziś od rana leje i wieje silny wiatr. Cyklon w Brisbane to raczej niecodzienne zjawisko, dlatego rząd zamknął wszystkie szkoły i miejsca pracy. Całe biznesowe centrum Brisbane było dzisiaj zamknięte, a rano każdy otrzymał oficjalnego smsa z ostrzeżeniem, żeby na siebie uważać i najlepiej nie wychodzić z domów. To się nazywa troska.

JĘZYK

W jednym z poprzednich postów (KLIK) podśmiewałam się, że wszędzie tylko się słyszy „Hi, how are you”. Teraz sama tak witam każdego klienta 😉 Ucinam wesołe pogawędki i osłuchuję się z australijskim akcentem, który – na szczęście! – rozumiem znaacznie lepiej niż na początku. Moją największą obawą przed podjęciem pracy, wymagającej ciągłego kontaktu z klientem, było to, że się z nimi nie dogadam. Nie jest źle – kwestia osłuchania i przyzwyczajenia się do pewnych stałych wyrażeń. Po pewnym czasie wiadomo już, co się usłyszy, o co zapytają. Większość z tych rzeczy wpisana jest w popularny tutaj small talk.

  • Dzięki za podlinkowanie! Cała procedura wynajmu mieszkania za pośrednictwem agencji nieruchomości może na początku wydawać się na bardzo skomplikowaną. My zdecydowaliśmy się na dużą i znaną agencję (aby zminimalizować ryzyko) i wszystko poszło gładko i bezboleśnie.

    Super, że udało Ci się znaleźć pracę i wszystko tak dobrze się układa. Powodzenia w dalszych podbojach 🙂

    • Dziękuję i również życzę wszystkiego dobrego! 😀