Category

NA WESOŁO

Category

asyz assisi za co kocham wlochy italiaWłochy. Italia. Przez mieszkańców nazywana często Bel Paese, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza Piękny Kraj. I nie zarzucajmy im pychy – skubańce mają rację! We Włoszech trudno się nie zakochać.

Pieprzona włoska rodzinka

Miłość do Włoch zaszczepili we mnie rodzice, gdy 12 lat temu pierwszy raz zabrali mnie i siostrę na zagraniczne wakacje. Włochy okazały się strzałem w dziesiątkę i od tamtej pory zostały corocznym celem wakacyjnych podróży. Oni pierwsi pokazali nam, na czym polega la dolce vita, wożąc nas po malowniczych wioskach Toskanii i zatrzymując się na zdjęcia wśród słoneczników czy na tle gajów oliwnych, w upalne dni kupując przepyszne włoskie lody, a na kolację serwując melona z prosciutto. Zawsze w drodze powrotnej nasz samochód uginał się pod ciężarem wiezionego wina, które potem przez cały rok towarzyszyło rodzinnym obiadom. To nie było trzydzieści butelek. Ani nawet pięćdziesiąt. To był hurtowy przemyt co najmniej OSIEMDZIESIĘCIU butelek wina poupychanych wszędzie. Pod nogami, z boku, pod poduszką.

bywam życiowym przegrywem

Chyba każdy z nas miewa chwile, w których czuje się beznadziejny, bezwartościowy, niekochany i nikomu niepotrzebny. Kiedy nawet czekolada traci swą magiczną moc, a internetowe memy o no-life′ach i wiecznych singlach zamiast śmieszyć doprowadzają do łez. Obserwujemy wirtualne życie innych i widzimy, że ten dostał dobrą pracę, tamten ukończył piąty kierunek studiów, ta się szczęśliwie zakochała, a tamci znowu wyruszyli w daleką podróż. Wszystkim się układa, wszyscy odnoszą sukcesy, tylko Twoje życie jest jakieś takie bezbarwne i nijakie.

Dobrze wiesz, że tak nie jest. W rzeczywistości życie większości z nas jest dość monotonne. Po prostu niechętnie się do tego przyznajemy. Lubimy dzielić się naszym szczęściem i nie ma w tym nic złego, jednak często prowadzi to do tworzenia pewnej iluzji. I nagle wszyscy żyjemy w niemal bajkowym świecie – bez porażek i życiowych trudności. A jedynym miejscem, gdzie możemy przyznać się do błędów są Anonimowe Wyznania.

”Zrobię tego bloga sama. Będzie mój od A do Z” – pomyślałam i z zapałem przystąpiłam do pracy. Zaczęłam od początku, czyli… od wpisania w Google hasła ‘’jak założyć stronę internetową”. Niezawodny wujaszek jak zwykle pospieszył mi z pomocą, a ja z ufnością posłuchałam jego rad.

Domena, serwer, instalacja WordPressa

Okej, pierwsze trzy kroki były całkiem proste. Po kilku godzinach przeglądania forów internetowych, wybrałam dla siebie firmę hostingową i wykupiłam swój własny, osobisty adres internetowy wraz z miejscem na serwerze. Na szczęście żadna inna Dominika nie postanowiła się wymknąć, więc mogłam bez kombinowania wprowadzić do sieci swój pomysł. Następny krok – instalacja WordPressa i wybranie skórki na bloga.